Praca na campie....Jak to wygląda?


Mama mówiła ,, Nie wyobrażam sobie Ciebie pracującej w kuchni", a braciszek zaś obstawial, że wytrzymam 5 dni przy garach. A tu proszę proszę.....2 tygodnie! Już dwa tygodnie, a ja wciąż się trzymam i jeszcze mogę patrzeć na te wszystkie ooogromne patelnie i zlewy. Powiem wam, ze nie jest źle i całkiem fajnie sie pracuje. No i oby tak jak najdłużej, choć z czasem coraz bardziej męczace jest noszenie jedzenia dla 60 osób. Strach pomyśleć co będzie za tydzień jak będzie 250 osób!

Jak wygląda kuchnia za kulisami? Wcale nie muszę umieć gotować czy znać się na jedzeniu, wykonuje się raczej czynności proste i pomocnicze, a komponowanie wszystkich składników i trzymanie ręki na pulsie należy do naszej wspaniałej szefowej kuchni, która jest bardzo przyjemną i zwariowana kobieta. Ja się specjalizuje w warzywach i utrzymywaniu barów salatkowych. Lata praktyki w krojeniu sałatek na święta jednak się do czegoś przydały. Zdarza mi się przebierać przez godzinę liście szpinaku jak kopciuszek, ale mam też ciekawsze zajęcia jak używanie fajnych maszyn do krojenia, które ogarna kilka kilogramów pieczarek czy marchewek w 5 minut....no cudowne...a ja się bałam, że będę kroić ogórki przez 5 godzin. Zdarza mi się też piec ciasteczka, czytaj wyciągnij z zamrażarki, ułóż na blaszce i włóż do piekarnika, takie tam amerykańskie sposoby na pieczenie. Ale nasza szefowa obiecała mi prawdziwy sernik jeśli się nauczę cofać z przyczepa pod kuchnię. Także od jutra zaczynam trening żeby do sierpnia go dostać.

Nieodlacznym elementem pracy w kuchni jest oczywiście zmywanie i sprzątanie ale spokojnie da sie to ogarnąć bez stania kilku godzin przed zlewem, między innymi dzięki temu, że używa sie plastikowych sztućców i talerzy.
Gotowe i pyszne jedzenie przewoze z kuchni pod wielki namiot mini traktorem! I to z przyczepą! Czuję się jak rolnik na dolinie....ta część pracy mi sie najbardziej podoba.. ten wiatr we włosach jak w kabriolecie....
Naszczęście jedzenie wszyscy nabierają sobie sami więc układamy tylko bary salatkowe, ciepłe dania, rozkładamy plastikowe sztućce i talerze i na tym się kończy serwowanie jedzenia.

Posiłki są trzy, śniadanie o 8.00, lunch o 12.00 i kolacja o 17.00. Jakie pyszności przygotowujemy? O tym już niedługo.

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz